Kategoria: Aktualności

Pachnie wiosną…


Pachnie wiosną, a przynajmniej końcem zimy. Powolutku, pomalutku zbliżamy się do nowego sezonu. Chociaż na zewnątrz oznak niewiele, to praca w aeroklubowym warsztacie wre. Pod czujnym okiem naszego mechanika Pawła, kolejne szybowce poddawane są szczegółowej inspekcji i gotowe do montażu czekają na zbliżający się sezon. Bydgoscy szybownicy aktywnie mu w tym pomagają. Pierwszy jak zwykle gotowy „Aniołowy” Jantar. Zawody w Słowackiej Prievidzy już za niecały miesiąc. W klubie przed nami jeszcze trochę sportu na świeżym powietrzu. Ciepła zima pozwoli nam wcześniej niż zwykle wejść na murawę, aby wyrównać skutki kilkumiesięcznej pracy podziemnych rywali. Aeroklubowe krety mają się bardzo dobrze, można powiedzieć coraz lepiej, a gatunkowa ochrona świetnie im służy… niestety. W najbliższych dniach uzbrojona w łopaty szybownicza brygada będzie toczyć nierówną walkę o równy teren. Nasi „prywaciarze” po klubowych obowiązkach także ruszyli do inspekcji swoich ptaków. Z każdym rokiem coraz ich więcej, a rosnąca flota wygląda imponująco. W międzyczasie kurs teoretyczny ruszył, adepci na nowych pilotów nasiąkają wiedzą, a starzy wyjadacze planują długie i rekordowe trasy. Znaczy…czuć wiosnę panie i panowie, czuć wiosnę.


Nasi na fali


W Aeroklubie Bydgoskim minie jeszcze kilka miesięcy zanim ponownie ruszymy szybowcami w przestworza. Nie oznacza to jednak zaniku lotniczej aktywności naszych szybowników. Kiedy flota AB drzemie na kobyłkach w hangarze wtedy Wojtek i Artur odwiedzają miejsca gdzie loty szybowcowe są wciąż możliwe. W listopadzie szybowali nad zboczami Żaru, a w grudniu wybrali się do pobliskich czeskich Mikulowic eksplorować tamtejsze rejony. Nad wzgórzami Jasennika latali bardzo wysoko przy wykorzystaniu unikatowego zjawiska, jakim jest fala orograficzna.


„Fala powstaje nad pasmami górskimi w efekcie wzajemnego oddziaływania czynników meteorologicznych i orograficznych. Polega na występowaniu w atmosferze stacjonarnych fal grawitacyjnych, wzbudzonych w trakcie przepływu powietrza nad przeszkodą terenową o dużej wysokości względnej. Można ją porównać, przez analogię mechanizmu powstawania, do ruchu falowego wody w rzece, za progiem skalnym w dnie koryta. Fala orograficzna ma istotne znaczenie dla lotnictwa, ze względu na duży zasięg (średnio kilkadziesiąt km w poziomie, kilka–kilkanaście km w pionie), długi czas występowania (od kilku godzin do kilku dni) oraz wytworzenie się specyficznej lokalnej cyrkulacji atmosferycznej. Wzbudzenie ruchu falowego nad pasmem górskim stwarza dla lotnictwa pozytywne i negatywne następstwa, które oddziałują na bezpieczeństwo i koszt operacji lotniczych. Rozpatrywane zjawisko jest szczególnie ważne dla szybownictwa, ponieważ wstępujące prądy falowe umożliwiają wykonanie lotów rekordowych pod względem długości i wysokości.” (Jakub Szmyd  – Przegląd Geograficzny 2011, str. 83)


Tyle teoria. Loty na fali to prawdziwa sztuka, bo w praktyce nie jest wcale tak łatwo odnaleźć co niewidzialne. Zjawisko to niesie ze sobą także występowanie ekstremalnych turbulencji w rotorach i wszelkiego związanego z tym ryzyka, od bardzo silnych i rozległych prądów opadających, po destrukcyjne działanie zróżnicowanych wirów powietrza mogących nawet naruszyć integralną całość statku powietrznego. Nagrodą za podjęcie ryzyka są jednakże niesamowite widoki i lot w przestrzeni zazwyczaj niedostępnej dla szybowca. Nasi koledzy zdobyli wysokość ponad 5000 metrów. Wojtkowi udało się tym samym zdobyć warunek do złotej odznaki szybowcowej, a Artur, który poszybował równie wysoko nie może niestety formalnie udokumentować swojego wyczynu przez brak certyfikowanego rejestratora. Szkoda…
Podkreślić jednak należy fakt, że od wielu, hm… bardzo wielu lat piloci z naszego klubu nie latali na fali. I z tego powodu jak i osiągnięcia warunku do zdobycia złotej odznaki szybowcowej należą się naszym kolegom zasłużone słowa uznania.

Chapeau bas panowie.



Odszedł Tadeusz Nowak


tadeusz nowak 1

Z wielkim smutkiem zawiadamiamy że 20 listopada 2015 roku zmarł Tadeusz Nowak wieloletni kronikarz i członek Klubu Seniorów Lotnictwa w Bydgoszczy. Pogrzeb odbędzie się dnia 25 listopada 2015 o godz.13:00 na cmentarzu przy ulicy St.Wyszyńskiego.

 

Zarząd i członkowie B.K.S.L.

 

Cześć jego pamięci!

 

 

 


 

tadeusz nowak 1 tadeusz nowak 2

Żegnaj Lechu…


Lech Frankowski – spadochroniarz, szybownik, pilot samolotowy, mechanik wyciągarkowy odszedł 18 listopada 2015 roku do podniebnej eskadry. Zawsze blisko klubu, uśmiechnięty i rubaszny. Przez długie lata holownik na każde wezwanie. Wspaniały kolega zawsze gotowy do pomocy.


Żegnaj Lechu, pamięć o tobie pozostanie.


Koniec sezonu to nie koniec latania


AB Zar (7)

Koniec sezonu szybowcowego w naszych okolicach wiąże się ściśle z warunkami pogodowymi umożliwiającymi loty termiczne. Kiedy słońce ogranicza swoją aktywność równocześnie ogranicza możliwości lotów dłuższych niż tylko lot szybujący do ziemi. Są jednak miejsca w Polsce, gdzie ośrodki szybowcowe czynne są przez cały rok. Co tam jest innego? Odpowiedź jest prosta… góry. Powietrze opływające przeszkody terenowe wytwarza na stronie nawietrznej zbocza strefę noszeń i przy odpowiednim kierunku wiatru można utrzymywać się w przestrzeni znacznie dłużej. Gdy prędkość wznoszenia się powietrza zrównoważy, lub przekroczy wartość opadania szybowca, powstają warunki do lotu żaglowego wzdłuż nawietrznej strony przeszkody, lub wznoszenia się nad nią do wysokości maksimum kilkuset metrów. Jednym z takich miejsc jest górskie szybowisko Żar. To miejsce jest tłumnie odwiedzane przez szybowników z całej Polski szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Troje naszych szybowników się tam udało: Wojtek ze swoim Promykiem, Daniel ze Smykiem i Artur… sam ze sobą. Pogoda pięknie zapracowała. Oto fotorelacja…


 

wszelkie prawa zastrzeżone © Aeroklub Bydgoski