Kategoria: Aktualności

Konkurs na celność lądowania – VII memoriał im. Michała Kurzeji.

W niedzielę 9 października rozegraliśmy konkurs na celność lądowania, siódmy już memoriał im. Michała Kurzeji. Obawialiśmy się pogody. Prognozy nie wróżyły niczego dobrego, jednakże los okazał się dla nas łaskawy i zapowiadane centrum niżu nad naszym wybrzeżem powędrowało sobie dalej na wschód dając piękne okienko dla naszych lotniczych zmagań. Dopisała aura i frekwencja.
Reguły konkursu są proste i przejrzyste. Trzeba wystartować na szybowcu Bocian za wyciągarką, zbudować krąg nadlotniskowy, prawidłowo wylądować i zatrzymać się jak najbliżej centrum na pomarańczowym markerze. Sztuka prosta w regułach natomiast przy porywistym i zmiennym wietrze nie taka łatwa. Już w drugim konkursowym locie Krzysztof „Anioł” Sobiecki pokazał, że bezwzględnie respektuje te zasady i dał przykład pozostałym jak należy wylądować w samym centrum markera. Ponieważ pomiar odbywał się od środka osi koła to tyle właśnie wynosił wynik – 15 cm. Perfekcyjnie! Nikt nie był w stanie się do niego zbliżyć w czasie całego konkursu. Drugim zawodnikiem, z wynikiem 92 cm okazał sie instruktor Grzegorz Nadolny, a trzecie miejsce zajął Ryszard Jendrzejewski 1m 58 cm. Udział wzięło 22 zawodników.
Gratulujemy zwycięzcom!

więcej zdjęć TUTAJ

Wolny dzień od pracy to… dzień na lotnisku.

Piloci z tegorocznej grupy podstawowej w szkoleniu za wyciągarką podnoszą swoje umiejętności i niebawem kończą szkolenie w starcie szybowcem za samolotem. Latamy bardzo intensywnie, a wolny dzień w środku tygodnia pozwolił także innym uczniom wznowić nawyki. Zaawansowani szybownicy jak zwykle polecieli po kilometry „w Polskę” zwiedzając co odleglejsze zakątki. Na naszej trawie i pobliskim pasie betonowym ruch był wyjątkowo duży co na pewno cieszy wszystkich fanów lotnictwa w naszym mieście. Dzięki fotorelacji jednego z naszych adeptów możemy podzielić się z państwem wspomnieniami z tego dnia.


fot: Wojciech Frank

Raz na wozie… nieraz w polu

Ostatnie lotne dni dały zaawansowanym pilotom szybowcowym możliwości wykonania długich kilkuset-kilometrowych przelotów. Latanie przelotowe jest zwieńczeniem umiejętności szybowcowych i wspaniałą przygodą. Szachy z pogodą, odnajdowanie noszeń w czasie zmieniających się warunków, bezustanna kalkulacja trasy to tylko część wysiłku z jakim spotyka się pilot. Coraz bardziej zaawansowane prognozy mają dużą sprawdzalność z dnia na dzień, ale dopiero w realnym świecie okazuje się jak bywają dalekie od prawdy. Dlatego czasami dosłownie odwiedzamy odległe zakątki lądując w terenie przygodnym. Sierpień nam sprzyja. Uprawy schodzą z pól i mamy mnóstwo miejsca do lądowania. Dziękujemy za gościnę…


Widoki lotnictwa

Lotnictwo to nie tylko nauka i ciągłe podnoszenie kwalifikacji. To przede wszystkim ogromna radość przebywania w przestworzach i wspaniałe widoki. Jakie? Zobaczcie państwo sami. Oto kilka fotografii z trasy po okolicach.


fot:Grzegorz Nadolny

Intensywnie latamy

W niedzielę, 16 lipca pierwsze kurczaki wyleciały samodzielnie. Wyszkoleni przez instruktora Andrzeja Bednarza: Krzysztof Surma i Wojtek Frank kończą wylęgarnię samodzielnymi lotami. Teraz czeka ich dalsza część szybowcowego szkolenia. Hol za samolotem, nauka lotów termicznych, przeloty i licencja. Pozostali już niedługo do nich dołączą i będziemy kibicować ich rozwojowi. Gratulujemy panom.
Zespół instruktorów Aeroklubu Bydgoskiego intensywnie pracował aby pozostali mogli cieszyć się lataniem. Martyna Walińska wraz z Aniołem polecieli w trudnych warunkach, przykryci nadchodzącym frontem na przelot Bocianem. Udało się odwiedzić Lubicz dalej przez Unisław i wrócić bezpiecznie na lotnisko. Martyna się przygotowuje do przelotu na srebrną odznakę i był to dla niej nie lada trening. Ten trudny przelot z jednym z najlepszych instruktorów w klubie na pewno mocno wypełnił jej worek doświadczeń. Dziewczyna zaczynała u nas szkolenie w wieku 14 lat. Teraz oczekuje na egzamin praktyczny do licencji i bardzo dobrze się rozwija. Jeśli zdobędzie licencję to będzie naszą najmłodszą licencjonowaną szybowniczką w historii AB.
Artur Lech i Wojtek Fajga na ścigaczach również walczyli z zanikającymi noszeniami na trasie. Im również szczęśliwie pokonać trudy konkurencji i powrócić już pod pełnym pokryciem z trasy. Uprawy są bardzo wysokie i lądowanie w terenie przygodnym jest bardzo ryzykowne.
Tuzin osób mogło w ostatnią niedzielę przekonać się, czym jest szybownictwo. Niektórzy zawitali do nas już po raz kolejny skutecznie zainfekowani szybowcowym wirusem inni próbowali swoich sił w locie szybowcem po raz pierwszy. Z ogromnym zadowoleniem obserwowałem wymalowaną na obliczach podróżnych nieukrywaną radość i satysfakcję. Kiedy przez kilka pierwszych minut mijają obawy, a pojawia się promieniejąca satysfakcja z lotu. Cichego, pięknego lotu nad zielonym i skąpanym w popołudniowym słońcu miastem. Wiele z tych osób już po pierwszych doświadczeniach z lotnictwem pyta o kurs szybowcowy. To cieszy. Czekamy na was.



wszelkie prawa zastrzeżone © Aeroklub Bydgoski