Ostatki Termiki

Niewystraszeni paskudną aurą dnia poprzedniego, silnej wiary szybowcanie stawili się pod hangarem w niedzielny poranek. Pogoda, pomimo późnej już pory roku sprawiła nam miłą niespodziankę.  Już po pierwszym „Anielskim” locie można było przypuszczać, że chłodny front, który przewalił się w przeddzień nad krajem przyniósł wystarczającą chwiejność atmosfery, aby utrzymać się nieco dłużej w powietrzu. Lataliśmy za wyciągarką w dwa szybowce.Pozostającym na zimę Puchaczem i Juniorem kończącym służbę tego dnia. W planie co prawda były kręgi nadlotniskowe, ale niektórzy zachęceni coraz częściej pączkującymi cumulusami skorzystali z ostatków termiki. Piszący te słowa miał szczęście zostać wstrzelonym przez szkolącego się na windzie Mateusza prosto w komin i podziwiać jesienne kolory Bydgoszczy z perspektywy 1000m w prawie dwugodzinnym locie. Noszenia sięgały 3m/s, a w skrajnych przypadkach nawet ponad 4 m/s pod podstawą.  Jedynym mankamentem tej niezwykłej przyjemności było zimno. Rozpadające się chmury grzechotały cicho o pokrycie Juniora informując niechybnie, że punkt rosy jest poniżej zera stopni. Dla niektórych jest już po sezonie, natomiast troje z naszych szybowników trenowało lądowania przed obozem falowo- żaglowym na Żarze. Z niecierpliwością oczekuję od nich wieści i porządnej relacji na naszej witrynie. Dziękuję kolegom po drugiej stronie sznurka, Witkowi i Krzysztofowi oraz Aniołowi za pomoc. To był bardzo udany dzień.

Aeroklub Bydgoski 2017